– Ale co ty... To znaczy, wiem, że dzwoniłeś i że powinnam była oddzwonić, ale nie

kiedy stracił z

Bez O1ivii. I bez Jennifer.
227
wysiłku, dźwigając O1ivię i kładąc ją na, jak się jej wydawało, wózku. Albo na taczce. O co
więc traktowano to jak dwie osobne sprawy zabójstwa sióstr i zbrodnie Corrine O’Donnell.
Odstawiła szklankę i sprawdziła, czy wszystkie drzwi i okna są dokładnie pozamykane.
– No tak, ale była mocno pokiereszowana.
Kto mu to robi?
Zamach, zamach, zamach.
Ponieważ Fernando nie odmówił zeznań i nie poprosił o adwokata, detektywi przesłuchiwali
- Nie zrobiłabyś nic, co zaszkodziłoby śledztwu? - zapytał. - Co takiego? - zapytała gwałtownie. - Słyszałaś, co powiedziałem. - Pieprz się, Reed. Wiesz, jaka jestem. - W tym właśnie problem. - Wstał i poczuł, jak Sylvie zmraża go swoim spojrzeniem. - Naginasz zasady bardziej niż ja. Spojrzała na zegarek. - Muszę wyjść. Jest sobota. Przegapiłam mecz pitki nożnej, w którym gra moja córka. Nie pierwszy raz. - Glina nie ma weekendów. - Za to ma bajeczną pensję, wysokie premie i jest sławniejszy niż gwiazdy rocka - odparowała. - Dzwoniła do mnie Madonna, chciała się zamienić. Właśnie się nad tym zastanawiam. Powiedziałam, że oddzwonię. Reed roześmiał się. Poszedł do swojego gabinetu, zastanawiając się, co psychiatra powiedziałby o jego partnerce. Albo o pani Bandeaux, jeśli to, co mówiła Morrisette, było prawdą. Próbował nie myśleć o Caitlyn Bandeaux jak o głównej podejrzanej, ale przeczucie, że jest w tę sprawę zamieszana, nie chciało go opuścić. Od służącej Bandeaux dowiedział się, że Caitlyn, porzucona przez męża czy nie, była częstym gościem w jego domu. Kiedyś tam mieszkała i pewnie wciąż miała klucze, bo Bandeaux nie zmienił zamków. Jeśli wierzyć kieliszkom w zmywarce, tamtej nocy w domu Bandeaux była kobieta; różowa szminka przypominała tę, którą miała dzisiaj na ustach Caitlyn, ale może to zwykły zbieg okoliczności. Bez dokładnego badania trudno stwierdzić. Istnieją setki odcieni różowych szminek, albo nawet tysiące. Najważniejsze, że nie miała wiarygodnego alibi. Dzisiaj rano wydawało mu się, że jest w szoku i przeżywa stratę męża, ale też że coś ukrywa, jakąś tajemnicę. Pracując w policji w San Francisco, wiele razy widział, jak ludzie kłamią, i umiał to rozpoznać. Ale to mogło być samobójstwo, mimo wszystko. Włączył lampkę na biurku. Postawiłby swoją miesięczną pensję na to, że Caitlyn Montgomery nie przeszłaby pozytywnie testu na wariografie. Kłamała na temat tego, co wydarzyło się zeszłej nocy; Reed był tego pewien. Musiał tylko dowiedzieć się, dlaczego. Rozdział 6 Zadzwonił telefon. Caitlyn pomyślała, że to może Kelly, i popędziła do kuchni. Omal nie wpadła na Oskara, chwyciła słuchawkę i zauważyła, że na ekranie nie wyświetliło się żadne imię ani numer dzwoniącego. - Słucham? - Dzień dobry. Czy rozmawiam z Caitlyn Bandeaux? - zapytał nieznajomy kobiecy głos. Caitlyn wyprostowała się, czujna i spięta. - Tak, słucham. - Cieszę się, że panią zastałam. - Głos brzmiał przyjaźnie. Wesoło. Podejrzanie. To nie był odpowiedni dzień ani na wesołość, ani na podlizujące się nieznajome głosy. - Nazywam się Nikki Gillette, pracuję dla „Savannah Sentinel”. Wiem, przez co pani teraz przechodzi, proszę przyjąć moje kondolencje z powodu śmierci męża.
– Wiem.
paralizatorem! – Przepłynęło kolejne zdjęcie, na którym była ona i Bentz.
Hayes i Bledsoe przyjęli zgłoszenie od umundurowanego funkcjonariusza, który pierwszy
W tej akurat sprawie głównym podejrzanym był mąż, a ofiarą jego żona. Dalej, w

sobie, jak poprzedniego dnia myślała o tym, by wbiec do oceanu.

Było jeszcze więcej zdjęć ze szkoły, a także kilka pozowanych,
emocjonalną huśtawką. Nieustanne napięcie musiało zostawić ślady
głupia. Okna zamknięte. Ale czy pamiętała, by zamknąć drzwi
an43
nie mogła znieść tej tortury już ani minuty dłużej, jakby udręczone
- Nie pozwolę się tak zdołować - powiedziała głośno, idąc do
siedem kilo więcej niż przed ciążą, ale nie martwiła się tym zbytnio.
chwili dłoń kobiety szybko niczym wąż poderwała się w górę i Pavon

biała koszulka Blues Clues, dżinsy, sandałki. Potem wysłał ich w
szczęście miałam dotychczas, że właśnie nic takiego się nie
enigmatyczne oczy nie oddawały istoty gwałtownego zła, które w nim
nad nim popracuję. Szybko zapomni o głupotach.
schowaną pod ubraniami broń. Może zauważyłaś.
Lekarka i pielęgniarka wyszły z gabinetu, aby Milla mogła

©2019 www.do-jechac.bytom.pl - Split Template by One Page Love